Jakimi autami jeździli Polacy, a o jakich marzą? mobile.eu zapytało znanych i lubianych

Ostatni „maluch” na polskie drogi wjechał we wrześniu 2000 roku. Przez niemal 30 lat był jednym z najczęściej spotykanych samochodów na polskich drogach. Stał się ikoną, bohaterem, który po prostu zmotoryzował Polskę. „Maluchy” budzą wspomnienia z dzieciństwa niemal każdego Polaka. Każdy z tkliwością wspomina swoje pierwsze auto, własne, osobiste, „nasze i tylko nasze”. Internetowy rynek pojazdów – mobile.eu – zapytał o pierwszy samochód, m.in. znanych i lubianych prezenterów telewizyjnych, słynną polską modelkę oraz kobietę, która z motoryzacją związana jest niemal od zawsze. Zdradzili nam oni także swoje motoryzacyjne marzenia.


Na początku lat osiemdziesiątych, gdy Fiat 126p stał się marzeniem niemal każdej polskiej rodziny, Polacy zakładali w bankach tzw. rachunki przedpłatowe (książeczki). Po co? Wpłacając na nie pełną kwotę za „malucha”, mogli go otrzymać „już” po kilku latach i to w wyniku przeprowadzanych losowań. Na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat ewoluował niemal cały motoryzacyjny świat, od technologii, przez ogromny wybór marek i modeli, aż po ceny i niemal całkowitą dostępność samochodów. Decydując się na zakup, dziś możemy przebierać w ofertach, chociażby na internetowych rynkach pojazdów, takich jak mobile.eu (www.mobile.eu). W jego bazie znajduje się przecież ponad 1,4 miliona pojazdów z Polski i innych europejskich krajów! Dziś, nie musimy kupować jednego z tysięcy „maluchów”, ale marzymy o autach nietuzinkowych, szybkich lub na przykład ekologicznych.


Sławnym maluchem jeździła np. Ilona Felicjańska, jedna z najsłynniejszych polskich modelek, założycielka Fundacji Niezapominajka. Dawno temu, zaraz po zdaniu prawa jazdy, jeździłam pożyczonym maluchem, jednak przygoda z nim skończyła się kolizją – wspomina Ilona Felicjańska. Moim pierwszym autem, którym jeżdżę do dziś jest Alfa Romeo 147 w kolorze czerwonym. Podobno wybierając auto tej marki, wręcz nie wolno zdecydować się na inny kolor. Ta czerwień ma w sobie coś wyjątkowego. To idealny do poruszania się po mieście, nie za duży, zwinny i zdecydowanie po prostu ładny samochód. Gdy myślę o aucie wymarzonym, takim które byłoby dla mnie odzwierciedleniem klasy i wyczucia stylu to wiem, że jest to BMW. Podoba mi się szczególnie w kolorze czarnym… lub białym – na nim pięknie komponowałoby się logo Niezapominajki – dodaje.


Doświadczenia z „małym Fiatem” miał także Przemysław Babiarz, dziennikarz i jeden z ulubionych komentatorów sportowych Polaków.  Z rozrzewnieniem wspomina rok 1991, kiedy to sprawił sobie pierwsze auto. To była 7-letnia Alfa Romeo Giulietta z silnikiem 1,6. Paliła jak smok! Wówczas minus w jej posiadaniu był jeszcze jeden – jedyny serwis Alfy Romeo mieścił się w Warszawie, a ja mieszkałem wówczas w Gdyni. Nie sposób było przemierzać te 400 km w przypadku usterek. Mimo całego uroku mojej Alfy, zmuszony byłem w tej sytuacji przesiąść się do naszego rodzimego… malucha – mówi Przemysław Babiarz.


Dziś cenię sobie auta, które dobrze sprawują się na szosie, ale nie straszne są im także leśne ścieżki. Dlatego jeżdżę Skodą Scout. Niezwykle cenię sobie auta tej marki. Przyznam też, że bardzo podoba mi się Volvo XC70 i Subaru Outback – wyjaśnia Przemysław Babiarz.


Motoryzacyjne marzenia osób, które znamy z dużego ekranu dotyczą nie tylko samochodów, ale także motocykli. Te ostatnie są największą słabością Agnieszki Szulim, prezenterki i dziennikarki telewizyjnej. Miłością do nich zaraził mnie mój mąż. Musiałam zmobilizować się, by nie tylko nauczyć się jeździć na nich, ale też je pokochać – wiedziałam, że motocykle to całe jego życie. Udało się! Moim pierwszym motocyklem był SV-a 650. Dziś gdy myślę o wymarzonym modelu od razu przychodzi mi na myśl Ducati Monster – mówi Agnieszka Szulim. Pierwszym moim autem, z kolei, był VW Polo 1,4… seledynowy. Dziś przyznaję – okropny! Ale mój własny, więc wówczas dla mnie po prostu cudny. Wierzę, że kiedyś w moim garażu obok wymarzonego motocykla zaparkuję Astona Martina DBS. Tak, to byłby dla mnie idealny zestaw – dodaje.


A jakim autem jeździła kobieta, która z motoryzacją związana była niemal jeszcze zanim przyszła na świat? O jakim marzy? Joanna Zientarska, dziennikarka motoryzacyjna wspomina: Mój pierwszy samochód to kupiona od brata Mazda 323 1,6, niezawodna, wspominam ją  z rozczuleniem. Pierwszy motocykl miałam dużo wcześniej, w wieku – jeśli dobrze pamiętam – 13 lat. Simson enduro, zapalany z kopniaka, garażowany  w pokoju. Trochę śmierdziało benzyną, ale dało radę mieszkać z nim pod jednym dachem:-). 


Wymarzone auta i motocykle – trudny temat. Jest ich kilka, każdy służy do innej frajdy i zapewnia inne doznania. Ostatnio marzy mi się Land Rover Discovery albo Mercedes G – bo zima i przyjemnie pojeździć czołgiem:-) Mam sentyment do MINI na miasto, kocham się skrycie w starych Mercedesach. A tak na bogato? Chyba jednak Aston Martin V12 vantage – elegancja bez zarzutu. Wśród motocykli też znajdzie się paru kandydatów. uwielbiam Triumphy, ale są trochę za ciężkie niestety. Od dawna marzy mi się BMW GS. A na miasto Burgman 650. Pomarzyć fajna rzecz! – dodaje Zientarska.


Pierwszym autem Włodzimierza Zientarskiego, czyli jak sam wspomina „pierwszą miłością”, był Trabant 600. Wymarzonym jest auto uniwersalne, którym można pojechać w teren i w daleką trasę szosą, auto pojemne i wygodne. „Kocham auta brytyjskie, z ich tradycją, klimatem i swego rodzaju odrębnością. Land Rover Discovery, Range Rover, czy też dawny Jaguar XJ to zdecydowanie moi faworyci” – twierdzi Zientarski.


Każdy z nas ma jakieś marzenia. Na drodze do spełnienia tych motoryzacyjnych najczęściej niestety stoi cena pojazdu. Nie można na pewno mówić o niedostępności wymarzonych aut czy motocykli. Są one przecież w zasięgu ręki, chociażby na platformie mobile.eu. A marzenia są po to, aby je spełniać!

Authors

Related posts

Top